Sławek Guit

VTeam - Virtualtrener Cycling Team
  • Facebook
  • rss
  • Główna
  • Moje rowery
  • Linki
  • Wyniki
  • Księga gości
  • Galeria
  • Rower na wadze

28.08.2010 Bikemaraton Wieluń
2 m-ce w kategorii bankowców
25 w M3 i 93 w Open

29/08/2010

Prawie cztery tygodnie bez startów. Próby dojścia do tego co powoduje kolkę, lekarze, tabletki, treningi na podjazdach, ogólnie ciężki okres i bardzo męczący. Wielka niewiadoma co będzie podczas startu. Cel był taki aby ukończyć kategorie bankowców na jak najlepszym miejscu zbierając punkty do pucharu oraz pierwsza setka w open. Zajechałem na miejsce startu a tam leje i lało podobno już pare dni. I po co czyściłem rower? Odbiór gadżetów w biurze wracam do samochodu i nie mam ochoty z niego wyjść tak leje. Zostaje godzina do startu więc albo rybka albo … Smaruje sie SecondSkinem bo wody będzie dużo. Ubieram się a następnie jade zrobić rozgrzewkę. Start miał być poprzedzony rundą honorową przez miasto a następnie start sektorowy. Stoje w 2 sektorze już lekko mokry, krzyki z głośników, jakaś obsuwa ze startem bo ktoś się jeszcze rejestruje. Start i runda honorowa która przerodziła się w maraton. Sporo osób prze na przód chodnikami, trawnikami, byle do przodu, ogólnie masakra. Niestety startu sektorowego po rundzie chonorowej nie było, był start ostry i tym sposobem wystartowałem z połowy stawki. Najpierw asfalt później polnymi drogami. Sporo ludzi do wyprzedzania ale coś jest nie tak. Po paru kilometrach zaczynam zwalniać, myśle że chyba to nie mój dzień. Po płaskim jade coraz wolniej. Jak dochodze do 21 km/h postanawiam się zatrzymać i sprawdzić czy złapałem gumę. Staje, oglądam koło, wszystko OK, próbuje obrócić koło i jest z tym problem. Straszny opór. Wypinam, wpinam ponownie i jest troche lepiej. Zaczynam gonić. Wjeżdamy w las, staram sie nadgonić tych którzy mnie wyprzedzili, ktoś jadący obok traci trakcję i ląduje bokiem na mnie. Leże w jakichś krzakach. Kolejni mnie objeżdają. Zakręt w lewo, zaciskam hamulce, i konsternacja, nie zwalniam, nie mam hamulców :O Wkońcu zatrzymuje się i sprawdzam co jest, i przy zaciśniętych klamkach hamulce nie działają. Dopiero po kilkukrotnych zaciśnięciach klamek zaczynają łapać. Koniec klocków, na 100% na tyle, przód na 80%. Jade dalej, teraz mam do odrobienia jeszcze więcej. Większości nie pamiętam, po 20 km zdejmuje okulary bo już przez nie nic nie widać. Teraz ten cały syf leci mi prosto w oczy. Kilka podjazdów, jakieś zjazdy bez hamowania, czasami na granicy rozsądku, ale byle do przodu. Po 30 km jedzie mi sie już znacznie lepiej. Staram się nadgonić ile się da. Rozjazd Mega/Mini i myśle czy jest sens jechać dalej bez hamulców czy odpuścić ten maraton. Skręcam na Mega. Sporo jazdy polami i całość w błocie. Wkońcu dojeżdam na mete i mam serdecznie dosyć. Nie mam hamulców, zgubiłem gdzieś pompkę, w oczach mam pełno błota, wyglądam jak górnik i nie wiem od czego zacząć przebieranie się. Myje sie, ubieram coś suchego ide do tablicy z wynikami i czytam że jestem 2 w kategorii bankowców, 25 w M3 i 93 w Open. W tym wszystkim zapomniałem o kolce, kilka razy łapało mnie coś ale było to na tyle słabe że dałem sobie rade. Ide po makaron i czekam na dekoracje. Pierwsza dekoracja w moim życiu. Puchary, zdjęcia, gratulacje, ja chce tego więcej :)

p8281434
capture100828141326001
 

Comments
Bez komentarzy »
Kategorie
Aktualności, Bikemaraton 2010, Relacje z zawodów, sezon 2010
Komentarze rss Komentarze rss
Trackback Trackback

01-08-2010 Bikemaraton Kraków, znów pechowo

04/08/2010

Bikemaraton - Kraków 01.08.2010
Bikemaraton - Kraków 01.08.2010
Bikemaraton - Kraków 01.08.2010
Bikemaraton - Kraków 01.08.2010
Bikemaraton - Kraków 01.08.2010
sportograf11168367
sportograf11167326
sportograf11164115
 

Maraton w Krakowie to pierwszy mój wyjazd w troche większe górki niż dotychczas. Upał dał się tego dnia chyba wszystkim we znaki. V Team pojawił się w składzie trzech zawodników Paweł, Jacek i ja. Start z drugiego sektora czyli już troche luźniej niż we Wrocławiu, pierwszy podjazd i standardowo kolka, słabsza niż zwykle, ale na tyle upierdliwa że utrudnia oddychanie. Staram się przetrzymać ale perspektywa kolejnych 60 km z bólem nie napawa optymizmem. Staram się trzymać równe oddychanie aż do zjazdu. Zjazd i pierwsze gleby. Na szczęście udaje się nie zaliczyć upadku. Dziesiąty kilometr i przy wrzucaniu łańcucha na blat przednia przerzutka obraca mi się wokół własnej osi i przesuwa się o dobry centymetr do góry :( Czekam na koniec zjazdu dokręcając na środkowej zębatce. Zjeżdam na bok, szybkie oględziny, liczenie w głowie mijających mnie innych zawodników. Jedyne co moge zrobić to ustawić ją ponownie tak aby chociaż nie tarła o korbę. Jade dalej i przez chwile zapominam o kolce. Zmiany przełożeń już nie są takie jak powinny ale rezygnuje z kolejnego postoju bo czuje że i tak trace momentami jadąc z bólem. Po dwóch godzinach mam kryzys. Upał i zaduch, dodatkowo kolka i sama woda w camellbaku. Łapie izotonik na bufecie, już nie pamiętam kiedy ostatnio korzystałem z bufetu. Na podjazdach całość na tyle się rozciągnęła że jade momentami sam, dochodzą mnie inni i odjeżdają w siną dal. Ostatnie 10 km jade już bardzo wymęczony, łapią mnie kurcze w nogach. Walcze z samym sobą. Mijam ludzi z dystansu MINI, dzieci, rodziny. Wpadam na Błonia i resztkami sił staram się nie dać złapać grupce pościgowej za mną. Niestety przegrywam ten pojedynek. Jestem 31 w kategorii M3 i 92 w Open.
Pierwsza setka w open i trzydziestka w kategorii to chyba niezły wynik zważywszy na mój stan zdrowia. Można by się zastanawiać co by było gdyby nie ta cholerna kolka.

Comments
Bez komentarzy »
Kategorie
Aktualności, Bikemaraton 2010, V Team, sezon 2010
Komentarze rss Komentarze rss
Trackback Trackback

2010-07-18, Gniezno Skoda Maraton MTB czyli pecha ciąg dalszy

19/07/2010

Mega, 50 km, Open: 33/120, Kat: 7/34
Pogoda średnio dopisała w tym dniu. Rozgrzewka w deszczu i na starcie stanęliśmy cali przemoczeni. Na szczęście przestało padać przed startem.
Czułem się dobrze, nogi kręciły się też nieźle. Start honorowy ulicami miasta, pierwsze gleby, korki przy dojeździe do startu ostrego, sam ostry start i na wąskiej drodze samochód jadący z naprzeciwka, kolejne korki. Nie zwiastowało to nic dobrego. Pare km dalej łapie mnie kolka i w tym momencie jest już po zawodach dla mnie. Staram się jechać na tyle na ile da się znieść ból. Momentami gdy dochodze do siebie troche nadrabiam, ból powraca, opadam z sił. Trasa słabo zabezpieczona i słabo oznakowana. Większość się pogubiła.
Na mete wjeżdam obolały i co dziwne nogi nie były jakoś mocno zmęczone.
Wynik lepszy od ubiegłorocznego o dobre 10 minut więc jakiś progres jest, szkoda tylko że zdrowie nie dopisało.

Comments
Bez komentarzy »
Kategorie
Aktualności, Relacje z zawodów, V Team, sezon 2010
Komentarze rss Komentarze rss
Trackback Trackback

Plan startów 2010 - korekta

15/06/2010

Korekta planów startowych na reszte sezonu:

Lipiec:
skoda18.07 - Gniezno, Skoda Maraton MTB

Sierpień:
bikem01.08 - Kraków - Bikemaraton
eurobank15.08 - Zieleniec
bikem28.08 - Wieluń - Bikemaraton

Wrzesień:
tabela-logomazovii 05.09 - Pułtusk - Mazovia MTB
tabela-logomazovii12.09 - Kraków - Mazovia MTB
mtbm25.09 - Istebna - MTB Marathon

Październik:
03.10 - Wolsztyn - Kaczmarek Electric MTB

Comments
2 komentarzy »
Kategorie
Aktualności, sezon 2010
Komentarze rss Komentarze rss
Trackback Trackback

I Ogólnopolski Wyścig MTB Susz 2010

06/06/2010

13 miejsce w Open. Pechowa trzynastka :(

Susz 2010

Miały być góry i maraton w Polanicy Zdroju. Niestety brak funduszy i decyzja o starcie w Gnieźnie. Gniezno zostało odwołane i przeniesione na inny termin.
Jakiś ten rok dla mnie pechowy, albo jakieś zmiany w terminach albo brak kasy.
Przypadkowo trafiłem na info o maratonie w Suszu. Szybka decyzja, pakowanie i następnego dnia jade do Susza. W biurze zawodów pusto co raczej zapowiadało małą frekwencje. Na parkingu spotkałem znajomych z Aga Team. Troche czekania, start, runda chonorowa, i na linii startu słysze że dystans wynosi 36 km.
Troche mało. Staje przy linii startu. Sygnał startu i ruszamy przed siebie a raczej za quadem. Michał z Agpolu narzuca takie tempo że wszystko sie zaczyna już na pierwszych metrach rozrywać. Kilkaset metrów po starcie łapie mnie kolka, już trzeci raz w przeciągu miesiąca. Czuje że nie będzie dobrze. Jade w grupce z zawodnikami Aga Team. Jakaś kałuża, ktoś przedemną daje po hamulcach i uciekając w bok, ląduje w kałuży i błocie. Grupka mi odjeżda, ja walcze z kolką aby wogóle dalej jechać. Po kilku minutach dochodze kolege przez którego wylądowałem w kałuży. Wyprzedzam i z zaciśniętymi zębami staram się walczyć dalej. Jade kilka km sam, momentami wątpiąc w to czy jade w odpowiednim kierunku. Troche oznakowanie kulało. Na tyle mam problemy z oddychaniem że dochodzi mnie dwóch innych zawodników. Prawie do końca jedziemy razem. Daje kilka mocniejszych zmian, czując się chwilami lepiej, lecz niestety wiem że tracimy coraz więcej. Kilkaset metrów przed metą spada mi łańcuch, szybko zbieram sie do kupy ale niestety współtowarzysz mi odjeżda i finiszuje sam.
Kolka wyeliminowała mnie już na samym początku, szkoda bo były szanse na lepsze miejsce.

Comments
2 komentarzy »
Kategorie
Aktualności, Relacje z zawodów
Komentarze rss Komentarze rss
Trackback Trackback

Piaseczno, Mazovia MTB 23.05.2010

31/05/2010

dystans: 63 km
prędkość średnia: 21.1 km/h
czas: 02:59:20
miejsce w open: 182 / 623
miejsce w kat.: 73 / 233

dsc2131
dsc1400
dsc03611
dsc1085
dsc03170
 

Większość imprez odwołana, w planie był start w Wieluniu. Gdzieś trzeba było jechać i wybór padł na Piaseczno. To był już mój trzeci start w tym miejscu i za każdym razem trasa a raczej warunki mnie zaskakiwały. Trasa płaska jak stół lecz warunki sprawiły że łatwo nie było. W takim błocie przez tyle kilometrów jeszcze nie jechałem. Miejscami był problem z wydostaniem rowera z błota. Start z dziesiątego sektora razem z Robertem. Start każdego sektora co 2 minuty. Plan był prosty, dajemy mocne zmiany, wyprzedzamy kilka minut, później chwila odpoczynku i następny atak. I tak od startu dajemy w palnik. Po kilku minutach dochodzimy do zawodników z dziewiątego sektora, sporo wyprzedzania, mała luka i wydostajemy się z niego doganiając kolejny sektor. Dochodzimy następne grupki, pytamy jaki sektor, siódmy, jest dobrze. Nie jest lekko, miejscami wąsko, błoto po kolana. Zgubiłem gdzieś Roberta, został gdzieś przyblokowany. Chwile czekam na niego, jem kolejnego żelka, popijam nie widze jego koszulki. Postanawiam jechać dalej swoje. Ściągam okulary przez które od błota i pary nie widze zbyt wiele. Kilka kilometrów przed metą ponownie spory odcinek w błocie, widze że niektórzy mają serdecznie dosyć. Ja również. Mała kałuża, 30 km/h omijam prawą stroną i gleba, jade pare metrów bokiem po ziemi i zatrzymuje się przed pieńkiem. Wstaje wsiadam spowrotem na rower i czuje że wszystko mnie boli. Niestety nie dochodze już zawodnika który przy tym upadku mnie wyprzedził. Wynik zadowalający, rower do gruntownego czyszczenia:)

Comments
Bez komentarzy »
Kategorie
Aktualności, Mazovia MTB 2010, Relacje z zawodów, V Team
Komentarze rss Komentarze rss
Trackback Trackback

Płock, Polandbike, 09.05.2010

12/05/2010

dystans: 60 km
prędkość średnia: 22.3 km/h
czas: 02:41:23
miejsce w open: 21 / 101
miejsce w kat.: 6 / 28

Do Płocka wybrałem się razem z Robertem z nastawieniem na zrobienie dobrego treningu.
Nogi po dźwiganiu mebli podczas przeprowadzki tydzień wcześniej nie doszły jeszcze do siebie. Bałem się chodzenia i podbiegania a przypuszczałem że może coś takiego być.
Z informacji wynikało że trasa będzie płaska i piaszczysta. W sam raz na zrobienie kilku mocnych interwałów. Start w niewielkim chaosie organizacyjnym raczej spokojnie. Przebijanie się na pierwszych kilometrach. Zaczęły się odcinki w piasku które dokonały selekcji i ci o nieodpowiednim ogumieniu zostawali w tyle. Trasa jak na początek sezonu długa. 60 km w takim piachu dało mocno w kość. Jechało mi się nawet dobrze. Połowe razem z Robertem robiąc porządne zmiany. Drugą połowę już sam. Trasa mocno mnie wymęczyła.
Wynik mnie zaskoczył: 6 miejsce w kategorii i 21 w open. Tydzień odpoczynku wyszedł na dobre.

Comments
Bez komentarzy »
Kategorie
Aktualności, Polandbike, Relacje z zawodów
Tags
Polandbike
Komentarze rss Komentarze rss
Trackback Trackback

V Team - czyli nowy sezon w nowych barwach

30/04/2010

Nowy sezon to również nowe barwy klubowe. Wkrótce pojawi się strona klubu oraz zamieszcze więcej informacji.

V Team

Comments
Bez komentarzy »
Kategorie
Aktualności, V Team
Komentarze rss Komentarze rss
Trackback Trackback

Wrocław, Bikemaraton 25.04.2010

25/04/2010

dystans: 53 km
prędkość średnia: 24.9 km/h
czas: 02:07:51
miejsce w open: 177/716
miejsce w kat.: 63/248

Do Wrocławia pojechałem dzień wcześniej. Noc w hotelu, śniadanie i dojazd na start. Wszystkie formalności załatwione dzień wcześniej więc składam rower, leje wode do camellbaka i robie rozgrzewke. Dziwnie wysokie tętno, ale to pewnie stres przed pierwszym maratonem w tym roku. Niesamowita ilość ludzi. Jade ustawić się w drugim sektorze i okazuje sie że sie w nim nie mieścimy. Staje na zewnątrz. Start się opóźnia więc stania mamy na samym starcie dosyć :) Osiem razy sprawdzone ciśnienie w oponach, ze sto razy zaciśniete klamki hamulcowe itp. rzeczy :)
W końcu start i zaczyna się wyprzedzanie krzakami, rowami itd. Pierwsza godzina idzie nieźle. Średnia pod 30 km/h, jest co robić przy wyprzedzaniu. Troche sie wszystko zaczyna rozciągać, tworzą się grupki wśród jadących tym samym tempem. Zaczynam mieć problemy z utrzymaniem tempa innych. Czuje jakby mi powietrze zeszło z kół. Staram się walczyć do końca ale powód utraty sił jest raczej oczywisty a mianowicie brak bazy w tym sezonie. Pogoda strasznie zniechęca do dłuższych treningów. Dojeżdżam na mete mocno ujechany. Drugi sektor mimo wszystko udało się wywalczyć.
Trasa we Wrocławiu tak w sam raz na rozpoczęcie sezonu. Kilka fajnych górek, kilka zjazdów, umiarkowana ilość piachu. Troche gruzu i śmieci niestety się znalazło.
Sprzęt spisał się nieźle. Poprawić musze przednią przerzutke bo coś szwankowała. Pozatym wszystko OK.
Wynik jak na początek sezonu zadowalający. Założony cel został osiągnięty czyli 2 sektor na start w Zdzieszowicach.

Pierwszy start w nowych barwach, niestety jeszcze bez klubowych ciuszków:(

sportograf9057226
sportograf9053624
sportograf9049478
sdc11377
sdc11376
sdc10244
image00866
ef0346006e4edbc3468e2416ef0041db10190
dscf2825
capture100425132232001
bikemaraton2010wroclaw056
 

Comments
Bez komentarzy »
Kategorie
Aktualności, Bikemaraton 2010, Relacje z zawodów
Komentarze rss Komentarze rss
Trackback Trackback

Pozimowe badania wydolnościowe

23/03/2010

Ponownie Katowice i ponownie pracownia badań czynnościowych Akademickiego Centrum Szkolenia Sportowego AZS AWF Katowice. Na teście stopniowanym 40W więcej niż w grudniu. Wynik testu Wingate 10 sekund to poprawa 2W i 2 sekund. Myślę, że jak na cztery miesiące treningu to nieźle. Jest plan i motywacja na następne 40W więcej do listopada :)
Dobry trener, dobry plan, systematyczność i wynik sam przyjdzie :)

Comments
Bez komentarzy »
Kategorie
Aktualności, Testy
Tags
awf katowice, badania wydolnościowe, pracownia badań czynnościowych
Komentarze rss Komentarze rss
Trackback Trackback

Budowa roweru na sezon 2010 cz.6 - koniec

26/02/2010

9.535 kg - tyle na wadze. Wynik zadowalający zważywszy na to, że na tarczach i ciężkich oponach. Pozostała już tylko kosmetyka, śrubki, podkładki, skracanie przewodów ale rower jest już gotowy do boju :)

Comments
2 komentarzy »
Kategorie
Aktualności, Rower
Komentarze rss Komentarze rss
Trackback Trackback

Budowa roweru na sezon 2010 cz.5 - Koła

17/02/2010

Cel był jeden. Złożyć koła pod tarcze lżejsze niż poprzednie pod v-brake. Piasty jakie wybrałem to Novatec NT-D711 32H oraz NT-D712 32H. Obręcze to już kultowe ZTR Olympic. Szprychy to DT Revolution 2.0 - 1.5 - 2.0. Wynik jaki osiągnąłem to przód 654 gramy a tył 789 gram. Razem to 1443 gramy czyli lżej od poprzednich o 124 gram :) Niby wynik dobry, koszt rozsądny ale jak założe Conti Explorery w wersji Protection to już nie będzie rewelacji. Mimo wszystko waga rowera nie ulegnie zmianie po przesiadce na tarcze.

img_2715

img_2714

Comments
Bez komentarzy »
Kategorie
Aktualności, Rower
Komentarze rss Komentarze rss
Trackback Trackback

Budowa roweru na sezon 2010 cz.4 - Napęd

05/02/2010

Mimo braku kół i hamulców wstawiłem rower do trenażera z tym co miałem pod ręką. Praca przerzutki poprostu bajeczna, to jest to o co mi chodziło. Obrót gripem, klik, i zmiana przełożenia. Mógłbym tak godzinami kręcić tymi gripami :)

W korbie do wymiany najmniejsza zębatka. Nie przyjęła nowego łańcucha.

Przednia zmieniarka działa super w porównaniu do poprzedniej.

Kierownica zostanie skrócona o 4 cm i da komfortowe 62 cm szerokości. Potrzeba chwytania za rogi była spowodowana jednak zbyt wąską kierownicą.

Czekam za hamulcami. Wybór padł jednak na XTR a nie na R1. Powód oczywisty, serwis to priorytet i gdy coś popsuje to szybciej naprawie XTR niż Formule. Jeszcze jeden powód dlaczego XTR a nie np. XT, ponieważ komplet XTR z przewodami Yumeya kupiłem taniej niż XT :)
Ale to wszystko dla klejnocików i naklejek oczywiście :)

Comments
Bez komentarzy »
Kategorie
Aktualności, Rower, Testy
Komentarze rss Komentarze rss
Trackback Trackback

Fuerteventura cz.9 (epilog)

05/02/2010

Fuerteventura 2010

Było cudnie :)

Comments
Bez komentarzy »
Kategorie
Aktualności, Fuerteventura 2010
Komentarze rss Komentarze rss
Trackback Trackback

Fuerteventura cz.8 (20-22.01.2010) online

22/01/2010

Powrócił nareszcie internet. Troche irytujące było wypełnianie dzienniczka w recepcji bo w całym ośrodku padła radiówka. Ostatnie dwa dni to ponownie podjazdy, rozjazdy, tlen itp. Plan zrealizowany w 100% i ocena trenera jak nigdy tak wysoka :) Jutro coś na luzie, niedziela mam wolne ale strzele jakąś traske w terenie. Strasznie mi brakowało normalnego jeżdżenia i te ostatnie dwa tygodnie pozwoliły mi troche odpocząć od trenażera i siłowni.
Pozostała kolarska opalenizna i spalony nos :)
Po powrocie morfologia, spotkanie ze sponsorami i dalsze składanie jak ktoś ładnie to ujął:
“obwieszone klejnocikami z najwyższej półki te są po to zeby wyciągnąc kase od naiwniaków i dla tych co chcą się troche polansowac na starcie” czyli mojego rowera, dla mnie czyli dla naiwniaka :) W jednej chwili człowiek jest ponownie pewien swoich decyzji.
W temacie klubów, lansu, naiwniakach i klejnocikach będzie niedługo osobny wpis.

Comments
Bez komentarzy »
Kategorie
Aktualności, Fuerteventura 2010
Komentarze rss Komentarze rss
Trackback Trackback

« Previous Entries

Najbliższy start:

    Brak dat

Galeria

capture100828141326001 p8281434 sportograf11164115 sportograf11167326 sportograf11168367 Bikemaraton - Kraków 01.08.2010 Bikemaraton - Kraków 01.08.2010 Bikemaraton - Kraków 01.08.2010

Kategorie

  • Aktualności
  • Bikemaraton 2010
  • Fuerteventura 2010
  • Mazovia MTB 2009
  • Mazovia MTB 2010
  • Okolica
  • Polandbike
  • Relacje z zawodów
  • Rower
  • sezon 2010
  • Testy
  • V Team
  • XC

Archiwum

  • sierpień 2010 (2)
  • lipiec 2010 (1)
  • czerwiec 2010 (2)
  • maj 2010 (2)
  • kwiecień 2010 (2)
  • marzec 2010 (1)
  • luty 2010 (4)
  • styczeń 2010 (11)
  • grudzień 2009 (2)
  • październik 2009 (2)
  • wrzesień 2009 (2)
  • sierpień 2009 (2)
  • lipiec 2009 (1)
  • czerwiec 2009 (2)
  • maj 2009 (4)
  • kwiecień 2009 (4)
  • luty 2009 (5)
  • styczeń 2009 (1)
  • październik 2008 (2)
  • wrzesień 2008 (1)
  • sierpień 2008 (1)
  • lipiec 2008 (2)
  • czerwiec 2008 (2)
  • maj 2008 (1)
  • kwiecień 2008 (3)
  • wrzesień 2007 (1)
  • sierpień 2007 (5)
  • luty 2007 (2)
  • styczeń 2007 (1)
  • grudzień 2006 (2)
  • listopad 2006 (1)
  • październik 2006 (1)
  • wrzesień 2006 (2)
  • sierpień 2006 (3)
  • czerwiec 2006 (3)
  • maj 2006 (5)
  • kwiecień 2006 (3)
  • marzec 2006 (2)
  • listopad 2005 (1)
  • wrzesień 2005 (2)
  • sierpień 2005 (4)

Najświeższe komentarze

  • sławek do wpisu Plan startów 2010 - korekta
  • Emilian do wpisu Plan startów 2010 - korekta
  • Radek do wpisu Rower piła
  • sławek do wpisu I Ogólnopolski Wyścig MTB Susz 2010
  • Andrzej do wpisu I Ogólnopolski Wyścig MTB Susz 2010

Ostatnio wyszukiwane

  • - /images?q(...)ch:10,800

Visitors Online

  • 01 użytkowników online
  • powered by WassUp
rss Komentarze rss valid xhtml 1.1 design by jide powered by Wordpress get firefox