Kwiecień
sławek | 27/08/2007Fajnie bo lekko, warto jednak odchudzać rower. Co tak puka? Czekanie na bębenek.
Zaczynam nadrabiać wpisy z ostatnich paru miesięcy. Niestety mało czasu, praca i inne obowiązki nie pozwalały na bieżąco aktualizować strony.
Kwiecień to w zasadzie drugi miesiąc jeżdżenia w tym roku. Wszystko było super do momentu kiedy coś zaczęło pukać w napędzie. Nowa korba, kaseta, łańcuch, piasty i coś zaczyna szwankować. Może pedały już się kończą? No nic, odgłosy nie do zlokalizowania. Wyjdzie w praniu jak coś odpadnie albo się zatrze Tak też się stało. Biore rano rower bo czas jechać do roboty a tu klops ? tylny bębenek się zatarł Nowe koła, przebieg 500 km, wszystko dobrze poskładane i taki numer. Teraz dylemat ? demontować koło, Gibać z nim do serwisu do Bydgoszczy i czekać tydzień albo dwa. Zrobiłem inaczej. Zamówiłem bębenek i wymieniłem go sam. Koszt około 30 zł ale za to po trzech dniach miałem rower powrotem sprawny
Poza tym kwiecień bez żadnych sensacji. Jazda do roboty w te i z powrotem na tyle na ile pogoda pozwalała.