Teneryfa
20/04/2008Wakacje na Teneryfie. Super górki, super klimat, kilkunasto kilometrowe podjazdy i zjazdy:)
Co tu dużo pisać - raj na ziemi.
W związku z tym że dostałem sporo maili w sprawie rowerów na Tereryfie postanowiłem przybliżyć trche ten temat. Rowera nie brałem ze sobą, nie wiem dokładnie jak wygląda z transportem samolotem ale podobno trzeba to zgłosić wcześniej u przewoźnika, nie organizatora wyjazdu.
Sprawa wypożyczenia jest dosyć prosta. W większych miastach można podejść do jednej z firm i poprostu wypożyczyć. Tam gdzie ja odpoczywałem nie było wypożyczalni. Był za to taki punkt gdzie był kantor, faks, internet, jakieś pamiątki, śrubki, gwoździe i inne nietypowe rzeczy. W punkcie tym prowadzonym przez rodzine Brytyjczyków można było zamówić sobie rower, czyli wybrać z ulotki, wpłacić kaucję w wysokości 50 euro. Na miejscu otrzymaliśmy informację na kiedy rower będzie dostarczony. W moim przypadku było to zawsze rano, jakoś mi tak pasowało. Szedłem rankiem pod opisywany wyżej kantor i punktualnie zjawiał się samochód z rowerem, w przypadku spóźnienia zostaniemy poinformowani o tym. Na moje życzenie odkręcone zostały pedały ponieważ zabrałem swoje spd wraz z butami, kaskiem, dętkami i narzędziami. Zapłaciłem za dwa dni 24 euro, a następnym razem 30 euro za trzy dni. Rowery jakie miałem były sprawne, klocki chamulcowe w dobrym stanie, wszystko nasmarowane, nic nie piszczało nie zgrzytało, ogólnie sprzęt OK. Były to rowery marki Fuji 1.0 i 2.0. Za drugim razem porzyczając rower miałem już kontakt z serwisantem w tej wypożyczalni bo okazało się że jest nim polak i zadzwoniłem że właśnie zamówiłem rower na jutro i bym chciał z tarczówkami, obiecał że załatwi i dotrzymał słowa. Zapomniałem dodać że do pierwszego rowera dostałem bez dodatkowej opłaty: kask, zapasową dętke i łatki:)
Rowery są w dobrym stanie lecz uczulam na sprawdzenie mimo wszystko zwłaszcza hamulców. W tym Fuji 2.0 z tarczówkami po jakimś czasie kapnąłem się że źle jest wyregulowany tył i lekko ociera klocek cały czas o tarcze powodując opór. I na tak źle wyregulowanym hamulcu przejechałem kilkanaście km pod górę:(
Z oddaniem rowera nie było problemu, bo poprostu zostawiałem go w punkcie o wyznaczonej godzinie odbierając kaucje. Wszystko działa bardzo sprawnie, nie ma jakichś problemów. W przypadku gdyby mi sie rower rozleciał w trasie właściciel odebrałby mnie i odtransportował do hotelu. Czyli zero stresu, sama przyjemność pedałowania:)
Jeśli interesuje nas wypożyczenie czegoś lepszego, na lepszym osprzęcie to trzeba mówić o “gruppo especiale”, jest to troche droższy sprzęt typu Corratec, Cannondale, Trek i inne. W ofercie były również szosówki, ale niestety na mnie za duże;)
Jeżdżąc po wyspie nie spotkamy naprzykład takiej ilości rowerzystów co na Majorce. Chyba dlatego że jest bardziej górzyście i trudniej. Ciężko znaleźć miejsce gdzie jest płasko. Spotkamy za to ludzi w koszulkach z Trans Alpu i grupy AG2R.
Pamiętać musimy o wodzie by zabierać ze sobą bo bywa naprawde upalnie. Jadąc do Guya De Isora, 12 km cały czas pod górę pomiędzy plantacjami bananów i przebiegających trzydziesto centymetrowych jaszczurek przez drogę nie uświadczymy sklepu i baru z wodą. Spotkałem tylko jednego kolaża z jakiejś lokalnej grupy, który wyprzedzając mnie powiedział “Hola!” i pojechał w siną dal. Upadek do rowu prawie zawsze się skończy wpadnięciem w kaktusy rosnące tu wszędzie. Widoki są nie do opisania. Wyjeżdając spod hotelu który zapewne zawsze będzie położony przy oceanie, pokonując kilkanaśie km znajdziemy się 600 metrów wyżej. Przy dobrej widoczności widać inne wyspy w oddali. Da się odczuć chłodne powietrze wiejące znad oceanu i tak naprzykład podczas podjazdu leciało ze mnie niemiłosiernie, nie było czym oddychać. Natomiast na zjazdach było mi momentami naprawde zimno. Zjazdy są kapitalne. Pędzisz kilkanaście kilometrów asfaltem w dół. Warto pomęczyć się podczas podjazdu by poczuć troche adrenaliny na zjeździe. Mimo wszystko zalecam ostrożność bo w niektórych miejscach nie ma na zakrętach bandy zabezpieczającej i można nieźle polecieć kilkanaście metrów w dół. Kombinacji tras od szosowych i terenowych jest bezliku. Znajdziemy kilka ciekawych stron w internecie z mapami, wykresami itp. Większość turystów wypożycza samochody, lecz jazda rowerem daje większe wrażenia.
Podliczając koszty to wypożycznie roweru na pięć dni zamknie się pewnie w kwocie 200 zł.
Wypożyczalnia z której miałem rowery to URLAUBS RADELN w Playa De Las Americas, telefon na miejscu: 670 818 018. Przy okazji pozdrowienia dla Pana Andresa, Polaka z tejże wypożyczalni!
Kilka ciekawych i przydatnych linków
http://www.tenerifebike.net
http://www.tenerife-training.ne
http://www.medanobike.com
http://www.mtb-active.com





