Sławek Guit

Vteam Jamis
  • rss
  • Aktualności
  • Moje rowery
  • Wyniki
  • Księga gości
  • Galeria
    • MP Bankowców, Zieleniec 16.07.2011
    • MTB Marathon, Murowana Goślina 10.04.2011
    • Bikemaraton, Zawoja 04.06.2011
  • Linki
  • Rower na wadze

MTB u Brata Jana

sławek | 30/06/2008
Fb-Button

28.06.2008, Nowe Miasto Lubawskie, Bratian

dystans: 53 km
prędkość średnia: 20,3 km/h
czas zawodnika: 02:36:57
miejsce w open: 47/57
miejsce w kat.: 14/18
rating open: 75,3%, rating kat.: 75,8%

Czwarty maraton w tym roku, 47 miejsce w open i 14 w kategorii. Już przed startem czułem że to nie będzie mój dzień. Czułem się jakiś zmęczony, miałem ciężkie nogi ale cały czas do momentu startu nadzieje że się rozkręce i nie będzie źle. Jeździło mi sie już coraz lepiej w tym miesiącu, czułem że nabieram siły i wytrzymałość której jeszcze w kwietniu prawie wogóle nie miałem. Nadzieje prysły już po pierwszych kilometrach. Czołówka wiadomo było że pojedzie w siną dal widząc kto tam stał, ale że odjedzie mi 3/4 peletonu to tego bym się nie spodziewał. Pierwsza z czterech rund była bardzo szybka, czułem że nie mam siły w nogach, ciężko mi się pedałowało. Pod jej koniec jechałem już sam. Nikt przedemną nikt za mną. Większość drugiej rundy też jechałem sam do momentu aż dojechałem do dziewczyny z limesbike i kogoś z Aga team i w tym składzie praktycznie dojechaliśmy do końca maratonu. Na trzeciej rundzie pożyczyłem komuś pompke która notabene później zaginęła a jak się dowiedziałem to będzie do odbioru na Mazovii w Mławie:)
Trasa najlepsza spośród wszystkich siedmiu maratonów na jakich jechałem. Wspaniałe podjazdy – wąwozem oraz ten na ostatnim kilometrze pod który ze względu na błoto nie dało się podjechać. Tylko jeden zjazd do połowy musiałem schodzić bo tak mi sie buty zalepiły błotem że nie mogłem się wpiąć w pedały. Racing Ralphy na tą trase kompletnie się nie nadawały. W takim podmokłym terenie jaki miejscami tam był strasznie sie kleiły do podłoża i wyraźnie było czuć większy opór. W błocie kompletnie sobie nie radzą chyba że ja jestem jakimś kaleką i nie potrafie jeździć. Impreza bardzo udana. Wpisowe 15 zł, 4 pełne bufety z wodą, poweradem i bananami. Na koniec ciepły makaronik, ciepłe prysznice i szatnie.
To jest przykład że można zrobić impreze dla ludzi a nie dla kasy.
W porównaniu z innymi dużymi imprezami o zasięgu ogólnokrajowym to w niczym MTB u Brata Jana im nie ustępowała a w niektórych przypadkach nawet przewyższała. Napewno wróce za rok!

Aga-Team
Relacja w Gazecie Olsztyńskiej

DSCF4865.jpg
DSCF4866.jpg
DSCF4867.jpg
DSCF4868.jpg
DSCF4873.jpg
DSCF4876.jpg
Comments
3 komentarzy »
Kategorie
Aktualności, Relacje z zawodów
Komentarze rss Komentarze rss
Trackback Trackback

Kurz i żar – Żyrardów, Mazovia MTB 08.06.2008

sławek | 10/06/2008
Fb-Button

logo.gifDystans: 47 km (Mega)
Czas: 2:09:43
535 miejsce na 794 startujących w Open
187 miejsce na 279 startujących w kategorii M3

Najłatwiejszy i najszybszy maraton w tym sezonie. Poszło mi tak jak się spodziewałem, lecz nadal jeżdże zbyt asekuracyjnie w obawie o kurcze. Mazowiecki piasek nie zrobił na mnie większego wrżenia, u nas jest taki sam i w niektórych miejscach jest go nawet więcej, ach te nasze Kujawy:)
Podczas trudów podróży do Żyrardowa toważyszyła mi ekipa Magic Corner Włocławek. Zgrana i wesoła załoga.
Start z VI sektora troche napewno miał wpływ na wynik zważywszy ilość osób na starcie. Nie chciałbym stać na samym końcu ponad 100 metrowego tłumu. Trasa ciekawa, wymagająca techniki, wytrzymałości i szybkości na asfaltowych odcinkach. Wszechobecny kurz i wysoka temperatura powietrza dały w kość chyba każdemu.
W sektorze wylądowałem z Adamem (Magic Corner Włocławek) i przez chwile po starcie udało mi się dotrzymać mu koła. Niestety trafiłem na dwie akcje w których ludzie w strachu przed piaskiem i górką postanowili sobie zrobić spacer:( Nie było możliwości wyprzedzania. Goniłem Adama ładnych pare kilometrów nie wierząc zbytnio w sukces tej pogoni. Wkońcu ku mojemu zdziwieniu udało mi się go dogonić i chwilkę jechaliśmy razem do momentu gdzie miała miejsce kraksa i on zatrzymał się aby pomóc poszkodowanej dziewczynie. Stracił 5 minut jednak udało mu się mnie dogonić i przyjechać na mecie minutę wcześniej odemnie. Cały czas mam strach przed kurczami i jakoś instynktownie nie jade na 100% możliwości. Mam nadzieje że szybko mi to minie.

Drugi bufet
Meta
Górnik z Żyrardowa:)
Comments
Bez komentarzy »
Kategorie
Aktualności, Relacje z zawodów
Komentarze rss Komentarze rss
Trackback Trackback

Kategorie

  • Aktualności
  • Bikemaraton 2010
  • Bikemaraton 2011
  • Fuerteventura 2010
  • GoPro HD
  • Gran Canaria 2011
  • Mazovia MTB 2009
  • Mazovia MTB 2010
  • MTB Maraton 2011
  • Okolica
  • Polandbike
  • Relacje z zawodów
  • Rower
  • sezon 2010
  • Sezon 2011
  • Sezon 2012
  • Testy
  • V Team
  • Vteam Jamis
  • XC

Archiwum

  • User Online: 2
  • Today Visit: 115
  • Yesterday Visit: 193
  • Week Visit: 504
  • Month Visit: 1397
  • Years Visit: 5160
  • Total Visit: 5161