Mława, Mazovia MTB 20.07.2008
21/07/2008
Dystans: 53 km
Czas: 02:29:15
326 miejsce na 551 startujących w Open
96 miejsce na 181 w kategorii M3
Mimo nieciekawej prognozy pogody na niedziele postanowiłem postanowiłem że pojade. Pobódka przed piątą z bólem głowy nie wróżyła nic dobrego. Kawa , micha płatków i banany i w droge. Po 200 kilometrach byłem na miejscu gdzie ciężko było znaleźć miejsce do zaparkowania. Wyjechałem troche późno tym razem bo przeważnie jestem jednym z pierwszych. Daje to luksus dobrego miejsca na parkingu i małe kolejki w biurze zawodów. Zauważyłem małą ilość osób, chyba prognozy pogody przestraszyły niektórych. Odebrane zaległe skarpetki dla wytrwałych czyli tych co trzy razy już “umierali na trasie”:) Dylemat z ubiorem - długi rękaw? krótki? a może też nogawki. Patrząc po ludziach to co zawodnik to inna opcja w tym dniu:) Postanowiłem na krótko i stanąłem w swoim sektorze przy wejściu którego nie było kontroli i znalazłem się tym sposobem pomiędzy tymi co pierwszy raz i tym podobne historie. Start po piasku następnie asfaltem około kilometra lekko pod górkę a potem w dół i tu pierwsza kraksa i dwóch poszkodowanych w tym jeden leżący na środku dorgi. Następnie wjazd do lasu i zaczęły się podjazdy i zjazdy na zmiane i tak przez większość trasy. Podjazdy wszystkie podobno do podjechania, niestety na jednym musiałem podejść bo nie dałem rady, za stromo dla mnie. Natomiast zjazdy były szybkie i tu troche techniki bądź odwagi się przydało. Maraton wymagający - troche błota, piasku, podjazdów i zjazdów. Dla mnie trasa bardzo fajna, interwałowa. Wynik nie najgorszy. Na zjazdach powoli amorek zaczyna nie wyrabiać i boje się żeby nie polecieć przy zaliczeniu jakiegoś dołka bo tłumienia on nie ma praktycznie żadnego i tyle ile energi w niego włożysz tyle dostajesz spowrotem. Ale ze sprzętem zauważam pomału wady np. tanich klamek hamulcowych, linek, bębenek zaczyna dostawać luzy, robi sie powoli nieciekawie. Finansowo takie starty dwa, trzy razy w miesiącu potrafią doprowadzić do ruiny:)
Podsumowując to zaczyna mi się jeździć coraz lepiej, nie są to może super wyniki ale dla mnie najważniejszy jest jakiś nawet minimalny progres. Czekam na trase w Nidzicy która jest podobno jeszcze bardziej ciekawa:)






Pozdrowienia od magic corner.
My mamy już trochę przesilenie maratonami mazovii i prawdopodobnie nie pojawimy się tam już w tym roku.
Planujemy jeszcze tylko pojechać do Golubia 23 VIII
Teraz zaczęliśmy dość mocno inwestować czas w zabawę na górkach - mamy fajne tereny - szpetal - zapraszamy - czekamy kiedy nas odwiedzisz ?
6 VIII wyjeżdżamy do szczyrku lub okolic - tam będziemy bawić się rowerami - może chce się wybrać ? - zapraszamy - Sławek