Sławek Guit

Vteam Jamis
  • rss
  • Aktualności
  • Moje rowery
  • Wyniki
  • Księga gości
  • Galeria
    • MP Bankowców, Zieleniec 16.07.2011
    • MTB Marathon, Murowana Goślina 10.04.2011
    • Bikemaraton, Zawoja 04.06.2011
  • Linki
  • Rower na wadze

Łódź, Mazovia MTB 05.04.2009

sławek | 06/04/2009
Fb-Button

Mazovia MTB Marathon, Mega (M3)
dystans: 60 km
prędkość średnia: 20.1 km/h
czas zawodnika: 02:59:31
miejsce w open: 358/755
miejsce w kat.: 127/280

Generalka drużynowa
Na starcie
Wyniki
lodz-2009.jpg

Poprawiony wynik z ubiegłego roku mimo trudniejszej trasy.

Trasa bardziej wymagająca technicznie i kondycyjnie oraz dłuższa od ubiegłorocznej. POnad 600 metrów przewyższenia. Jednym słowem dała w kość i jak na trasę na początku sezonu łatwo nie było.
Wyjazd na maraton był klubowy w minimalnym składzie czyli Ja i Krzychu. Zabrakło trzeciego żeby sie klub liczył w generalce, szkoda. Start maratonu jak w ubiegłym roku asfaltem z prędkością 50 km/h, później lasy, szutry, pola, troche asfaltu.

Trasa ciekawsza, z bufetów nie korzystam więc oceniać trudno. Troche porażką była kiełbasa na mecie, no cóż zjadłem żyje więc nie było tak źle.

Po kilkunastu km od startu coś strzeliło w rowerze. Pierwsza myśl to rama, potem sztyca lub siodełko. Ktoś przejeżdał obok i mówi widząc moje zaniepokojenie że pewnie to był kamień.
Jak się później okazało uchwyt w sztycy regulujący wznios przesunął się podnosząc przód siodełka. Postanowiłem jechać tak dalej ale kilka kilometrów dalej ponownie strzeliło i przód siodełka znów trochę sie podniósł, i tak na ustawieniu jak w BMX jechałem do końca :)

Zakładałem że przed rozjazdem na 30 kilometrze dojdzie mnie Krzychu który startował z samego końca czyli 4 sektory za mną ale zaskoczył mnie już na 26 kilmetrze. Krótka wymiana zdań i pojechał “swoje” czyli zostawił mnie i znikł na podjeździe. 20 kilometrów później siadło mi na psychice, straciłem ochote do pedałowania. Straciłem ducha walki. Jak normalnie rwe do przodu i sie mobilizuje jak mnie wyprzedzają tak teraz odjeżdali mi inni a ja nie reagowałem na to. Chwilami jechałem sam, tak w połowie stawki grupa się rozciągnęła, czasami ktoś dojeżdał, odjeżdał, ja kogoś dochodziłem. Ostatnie kilometry były ciężkie. Na pytanie kibiców ile do mety odpowiedzieli że nie dalego ale łatwo nie będzie. Strome, długie podjazdy wycisnęły ze mnie ostatnie siły. Na mete  wjechałem sam z czasem 2:59:31. Po mnie na mete z dystansu MEGA przyjechało jeszcze ponad 380 zawodników.

Kategorie
Aktualności, Mazovia MTB 2009, Relacje z zawodów
Komentarze rss
Komentarze rss
Trackback
Trackback

« Lanzarote – dzień 5 Koło przód poniżej 700 gram »

One Response to “Łódź, Mazovia MTB 05.04.2009”

  1. Sum pisze:
    06/04/2009 o 19:28

    Gratuluję udanego maratonu – zrobiłeś duuuże postępy – super :)

    Ja nadrabiam zaległości weekendowe – jutro opiszę swoje wrażenia

    mam nadzieję, że do zobaczenia w Otwocku – to zależy od mojego kolana ale o tym później :)

Leave a Reply

Kliknij tutaj, aby anulować odpowiadanie.

Kategorie

  • Aktualności
  • Bikemaraton 2010
  • Bikemaraton 2011
  • Fuerteventura 2010
  • GoPro HD
  • Gran Canaria 2011
  • Mazovia MTB 2009
  • Mazovia MTB 2010
  • MTB Maraton 2011
  • Okolica
  • Polandbike
  • Relacje z zawodów
  • Rower
  • sezon 2010
  • Sezon 2011
  • Sezon 2012
  • Testy
  • V Team
  • Vteam Jamis
  • XC

Archiwum

  • User Online: 3
  • Today Visit: 181
  • Yesterday Visit: 193
  • Week Visit: 570
  • Month Visit: 1463
  • Years Visit: 5226
  • Total Visit: 5227