Sławek Guit

Vteam Jamis
  • rss
  • Aktualności
  • Moje rowery
  • Wyniki
  • Księga gości
  • Galeria
    • MP Bankowców, Zieleniec 16.07.2011
    • MTB Marathon, Murowana Goślina 10.04.2011
    • Bikemaraton, Zawoja 04.06.2011
  • Linki
  • Rower na wadze

Otwock, Mazovia MTB Marathon 19.04.2009

sławek | 24/04/2009
Fb-Button

dystans: 48 km
prędkość średnia: 19.4 km/h
czas zawodnika: 02:28:20
miejsce w open: 591/943
miejsce w kat.: 213/344

Wyjazd na Mazovie do Otwocka podsumowuje jako totalną porażke.

Zaczęło się od tego, że dzień wcześniej zamiast leżeć na leżaku i sie obijać wymyśliłem sobie wymiane kół w obu autach, noszenie ich po schodach oraz sprzątanie garażu. W pewnym momencie nawet poczułem ukłucie w lewym udzie, ale zbagatelizowałem to.

Wyjazd z Robertem ze Strzelna zaplanowaliśmy na 5 rano, więc z luzem powinniśmy być na miejscu około 9. Niestety korek w trasie i objazd przez giełdę w Słomczynie nasz dojazd na start z odpowiednim wyprzedzeniem stanęło pod dużym znakiem zapytania.

Ostatnie kilometry to już jazda na granicy zdrowego rozsądu, poprostu pedał gazu w podłodze i ogień z rury:) Na domiar złego Robert nie miał jeszcze załatwionych spraw w biurze zawodów. Z każdą minutą szanse na start w moim sektorze oddalały się. Montowanie rowerów, przyczepianie numerów, czipów, przebranie się w kilkanaście minut. Jak wychodziłem z ToiToi to odjeżdał właśnie mój sektor.

Normalnie masakra. Tym to sposobem stanęliśmy na samym końcu 10 sektora:(

Robert był ostatnim który przyjechał na linie startu.

3, 2, 1 start i tempo 24 km/h. Już w 7 sektorze jest na starcie powyżej 30 km/h a tutaj niestety mniej wprawni zawodnicy spowalniali tempo. Zaczęło się chyba godzinne wyprzedzanie niewyprzedzalnych zawodników, niekiedy jadąc bokami, krzakami itp. Brak rozgrzewki w moim przypadku i zmęczenie po sobotnich pracach spowodowało że Robert mi odjeżdał. Nie miałem mocy w nogach, w dodatku lewe udo chwilami pobolewało. Zrobiło się nieciekawie. Dałem znać Robertowi żeby jechał swoje i nie oglądał się na mnie.

Trasa obfitowała w sporą ilość korzeni, niekiedy trochę piasku, jakiś strumyk i trochę kałuży. Płasko.

Po godzinie jazdy zaczynało robić się luźniej, mniej ludzi, jazda w równym tempie. Jechało mi się lepiej. Trasa na średnią powyżej 20 km/h była dla mnie a w zasadzie moich nóg nie do pokonania. Stało się to nie wykonalne i czułem że zbliża się moment utraty i tak słabego siódmego sektora. Nie wiem jakim cudem nie straciłem tego sektora. Szczerze mówiąc to po dwóch godzinach miałem dosyć. Nogi miałem jak by mi ktoś kowadła przyczepił. Na mete wjechałem prawie nie zmęczony, jestem ciekaw jakie miałbym średnie tętno. Plany były jechać tam GIGA ale niestety nie wyszło.

Teraz nadal czuje ból w udzie. Nie wiem czy dam rade wystartować w Bydgoszczy.

Słabo to wszystko wygląda.

Kategorie
Aktualności, Mazovia MTB 2009, Relacje z zawodów
Komentarze rss
Komentarze rss
Trackback
Trackback

« Test – NOKIA Sports Tracker Filmik »

Leave a Reply

Kliknij tutaj, aby anulować odpowiadanie.

Kategorie

  • Aktualności
  • Bikemaraton 2010
  • Bikemaraton 2011
  • Fuerteventura 2010
  • GoPro HD
  • Gran Canaria 2011
  • Mazovia MTB 2009
  • Mazovia MTB 2010
  • MTB Maraton 2011
  • Okolica
  • Polandbike
  • Relacje z zawodów
  • Rower
  • sezon 2010
  • Sezon 2011
  • Sezon 2012
  • Testy
  • V Team
  • Vteam Jamis
  • XC

Archiwum

  • User Online: 3
  • Today Visit: 206
  • Yesterday Visit: 193
  • Week Visit: 595
  • Month Visit: 1488
  • Years Visit: 5251
  • Total Visit: 5252