2009-05-17, Piaseczno. Jubileuszowo: mój 10 start w Mazovii, moje imieniny
sławek | 18/05/2009
dystans: 53 km
prędkość średnia: 23.8 km/h
czas zawodnika: 02:13:42
miejsce w open: 269/913
miejsce w kat.: 98/348
Trasa płaska, lekko miejscami błotnista. Było szybko. Od startu poszło ostre tempo ale po 10 kilometrach się uspokoiło i można było bezpieczniej wyprzedzać. Od początku czułem że mi się dobrze jedzie. Generalnie przy takiej pogodzie dobrze mi sie jeździ – temperatura umiarkowana, wilgotne powietrze. Od startu zacząłem wyprzedzanie bo zdawałem sobie sprawe że przy tak płaskim maratonie i przy dobrych warunkach – minimalnie błoto i brak piasku czas pierwszego zawodnika będzie porażający. Nastawiłem się na walke o lepszy sektor bo następny start będzie pewnie to Nidzica albo Mława a tam pojechało mi się dobrze w ubiegłym roku.
Na 14 kilometrze coś przy rowerze zaczęło dziwnie brzęczeć i po oględzinach okazało się, że jedna opaska trzymająca chipa się zerwała. Na jednej by się nie utrzymał a drugiej bym nie zerwał rękoma. Całe szczęście woże dwie opaski w torebce pod siodełkiem. Musiałem się zatrzymać, zejść z drogi i przypiąć chipa. Zajęło mi to dosłownie moment ale w tym czasie minęło mnie około 30 osób. Przez następne 10 km odrabiałem straty. Udało się zabrać w kilka odjazdów z szybszymi zawodnikami co pozwoliło mi troche nadgonić. Generalnie było masakrycznie szybko. Jeszcze nie zrobiłem takiej średniej na maratonie. Finiszowałem z zawodnikami z trzeciego sektora mimo że startowałem z siódmego czym awansowałem do piątego.
Sektorowo miałem piąte miejsce z mojego sektora, czyli poszło dobrze.
Sprzętowo żadnych awarii prócz tego chipa. Stwierdzam że na Racing Ralphach i przy szerokości 2,1″ jeździ mi się znacznie lepiej niż na wąskich Nobby Nic.
PS. Nobby Nic są do kupienia u mnie:)