MTB u Brata Jana, 27.06.2009
29/06/2009
dystans: 53 km
prędkość średnia: 20.7 km/h
czas zawodnika: 02:33:22
miejsce w open: 42/79
miejsce w kat.: 15/29
Drugi już raz na maratonie u Brata Jana w Bratianie koło Nowego Miasta Lubawskiego. Kolejny raz organizatorzy udowodnili że potrafią zorganizować dobry maraton. Pogoda podobna jak rok temu. Troche bardziej mokro, mniej piachu. Testowi w tych warunkach zostały poddane nowe przerzutki i komplet nowych opon. Po ostatnich historiach na maratonach z napędem postanowiłem wymienić szwankujące elementy. Teraz jest spokój, nic się nie dzieje, wszystko działa jak powinno.
Na maraton wybraliśmy się sporą grupką: Tomek, Piotr, Robert i Jarek z kumplem. Atmosfera po przyjeździe bardzo rozrywkowa, docinek i żartów opór. Start w podobnym stylu jak rok temu, czyli ogień już na pierwszych kilometrach. Ból głowy od rana a raczej ból zatok + jakaś kolka zaraz po starcie nie wróżyły najlepiej. Dopiero drugie kółko zaczęło jechać mi się lepiej, lecz kolka strasznie mnie męczyła. Próbowałem dojść Roberta ale niestety 5 minut straty do niego nie dałem rady odrobić. Cały peleton mocno się rozciągnął i momentami jechałem sam.
Wynik poprawiłem o kilka minut w porównaniu z rokiem ubiegłym ale to nie było niestety to co bym chciał. Trasa identyczna jak rok temu, opony z innym bieżnikiem pozwalały szybciej niektóre odcinki pokonywać i pewniej się czuć.
Frekfencja niezła, prawie jeszcze raz tyle startujących niż poprzednio. Impreza się rozrasta. Pierwszy na mecie z naszej ekipy zameldował się Robert później ja, Tomek i po nim Piotras. Wszyscy zadowoleni, trasa przypadła im do gustu.






Najświeższe komentarze