Finish Line
19/10/2009Październik to koniec startów i początek przygotowań do nowego sezonu.
Koniec z ciężkimi treningami. Teraz relaks i wypoczynek, oczywiście na rowerze ![]()
Co przyniósł 2009 rok? Generalka Mazovii gorzej niż w ubiegłym roku. Niestety przynależność do klubu wymusiła mniejszą frekfencje na Mazovii. Wypadało pokazywać się w większym gronie klubowym na innych imprezach.
Dwie największe porażki 2009:
Golub Dobrzyń - już wcześniej wiedziałem że trasa nie jest dla mnie. Za płasko, za szybko generalnie beznadzieja. Klimat wyjazdu w większym gronie wynagrodził porażke.
Byłem krótko po ciężkich treningach w Toskanii i nie zdążyłem się fizycznie pozbierać. To był główny powód mojej porażki.
Otwock - start z ostatniej pozycji 10 sektora poprostu wykończył mnie, nerwowo. Po wyprzedzeniu około setki ludzi straciłem chęć do dalszej walki, zbyt duże ryzyko niepotrzebnej kraksy.
Plusy:
Z plusów moge zaliczyć “jesienne klasyki”: Józefów i Jabłonne. Józefów ukończony na niezłej pozycji mimo kontuzji kolana a Jabłonna udowodniła że stać mnie jednak na IV sektor. Szkoda że był taki tłok bo hamuca używałem głównie żeby nie staranować ludzi jadących przedemną. Mazovia w przyszłym roku pewnie tylko okazjonalnie.
dystans: 43 km





Najświeższe komentarze