Fuerteventura cz.7 (19.01.2010) Upał
19/01/2010Dzień bez wiatru, zero fal, błękitne niebo krótko mówiąc upał. Kto jest normalny to idzie na basen albo plaże a ci z cyklozą wsiadają na rower i robią podjazdy w rytmie - progowe. Przez ten upał zamiast zrobić 8 podjazdów po 6 minut zrobiłem 6 po 8 minut. Kto robił coś takiego to wie jaka jest różnica, dodatkowo jeśli w trzydziestu stopniach w słońcu
Strasznie nie tęsknie za Ojczyzną. Teraz siedze na balkonie pod gwiazdami i myśle że takie życie by mi odpowiadało jak na urlopie. Pobudka około ósmej, spacer po bułeczki, śniadanko, maile, fora, rozciąganie, szykowanie bidonów, wyjazd na trening, powrót na obiad, prysznic, maile, www, basen, książka, kompensacja na rowerze, kolacja, wypełnianie dzienniczka, podsumowanie treningu, lampka wina na balkonie, ponownie maile, www, fora i spać.
Trzeba grać w Lotto i liczyć na cud





