Wrocław, Bikemaraton 25.04.2010
sławek | 25/04/2010dystans: 53 km
prędkość średnia: 24.9 km/h
czas: 02:07:51
miejsce w open: 177/716
miejsce w kat.: 63/248
Do Wrocławia pojechałem dzień wcześniej. Noc w hotelu, śniadanie i dojazd na start. Wszystkie formalności załatwione dzień wcześniej więc składam rower, leje wode do camellbaka i robie rozgrzewke. Dziwnie wysokie tętno, ale to pewnie stres przed pierwszym maratonem w tym roku. Niesamowita ilość ludzi. Jade ustawić się w drugim sektorze i okazuje sie że sie w nim nie mieścimy. Staje na zewnątrz. Start się opóźnia więc stania mamy na samym starcie dosyć
Osiem razy sprawdzone ciśnienie w oponach, ze sto razy zaciśniete klamki hamulcowe itp. rzeczy ![]()
W końcu start i zaczyna się wyprzedzanie krzakami, rowami itd. Pierwsza godzina idzie nieźle. Średnia pod 30 km/h, jest co robić przy wyprzedzaniu. Troche sie wszystko zaczyna rozciągać, tworzą się grupki wśród jadących tym samym tempem. Zaczynam mieć problemy z utrzymaniem tempa innych. Czuje jakby mi powietrze zeszło z kół. Staram się walczyć do końca ale powód utraty sił jest raczej oczywisty a mianowicie brak bazy w tym sezonie. Pogoda strasznie zniechęca do dłuższych treningów. Dojeżdżam na mete mocno ujechany. Drugi sektor mimo wszystko udało się wywalczyć.
Trasa we Wrocławiu tak w sam raz na rozpoczęcie sezonu. Kilka fajnych górek, kilka zjazdów, umiarkowana ilość piachu. Troche gruzu i śmieci niestety się znalazło.
Sprzęt spisał się nieźle. Poprawić musze przednią przerzutke bo coś szwankowała. Pozatym wszystko OK.
Wynik jak na początek sezonu zadowalający. Założony cel został osiągnięty czyli 2 sektor na start w Zdzieszowicach.
Pierwszy start w nowych barwach, niestety jeszcze bez klubowych ciuszków:(