2010-07-18, Gniezno Skoda Maraton MTB czyli pecha ciąg dalszy
7 kat, 33 Open
sławek | 19/07/2010
Mega, 50 km, Open: 33/120, Kat: 7/34
Pogoda średnio dopisała w tym dniu. Rozgrzewka w deszczu i na starcie stanęliśmy cali przemoczeni. Na szczęście przestało padać przed startem.
Czułem się dobrze, nogi kręciły się też nieźle. Start honorowy ulicami miasta, pierwsze gleby, korki przy dojeździe do startu ostrego, sam ostry start i na wąskiej drodze samochód jadący z naprzeciwka, kolejne korki. Nie zwiastowało to nic dobrego. Pare km dalej łapie mnie kolka i w tym momencie jest już po zawodach dla mnie. Staram się jechać na tyle na ile da się znieść ból. Momentami gdy dochodze do siebie troche nadrabiam, ból powraca, opadam z sił. Trasa słabo zabezpieczona i słabo oznakowana. Większość się pogubiła.
Na mete wjeżdam obolały i co dziwne nogi nie były jakoś mocno zmęczone.
Wynik lepszy od ubiegłorocznego o dobre 10 minut więc jakiś progres jest, szkoda tylko że zdrowie nie dopisało.