Sławek Guit

Vteam Jamis
  • rss
  • Aktualności
  • Moje rowery
  • Wyniki
  • Księga gości
  • Galeria
    • MP Bankowców, Zieleniec 16.07.2011
    • MTB Marathon, Murowana Goślina 10.04.2011
    • Bikemaraton, Zawoja 04.06.2011
  • Linki
  • Rower na wadze

28.08.2010 Bikemaraton Wieluń
2 m-ce w kategorii bankowców
25 w M3 i 93 w Open

sławek | 29/08/2010
Fb-Button

dscn1042_1

Prawie cztery tygodnie bez startów. Próby dojścia do tego co powoduje kolkę, lekarze, tabletki, treningi na podjazdach, ogólnie ciężki okres i bardzo męczący. Wielka niewiadoma co będzie podczas startu. Cel był taki aby ukończyć kategorie bankowców na jak najlepszym miejscu zbierając punkty do pucharu oraz pierwsza setka w open. Zajechałem na miejsce startu a tam leje i lało podobno już pare dni. I po co czyściłem rower? Odbiór gadżetów w biurze wracam do samochodu i nie mam ochoty z niego wyjść tak leje. Zostaje godzina do startu więc albo rybka albo ? Smaruje sie SecondSkinem bo wody będzie dużo. Ubieram się a następnie jade zrobić rozgrzewkę. Start miał być poprzedzony rundą honorową przez miasto a następnie start sektorowy. Stoje w 2 sektorze już lekko mokry, krzyki z głośników, jakaś obsuwa ze startem bo ktoś się jeszcze rejestruje. Start i runda honorowa która przerodziła się w maraton. Sporo osób prze na przód chodnikami, trawnikami, byle do przodu, ogólnie masakra. Niestety startu sektorowego po rundzie chonorowej nie było, był start ostry i tym sposobem wystartowałem z połowy stawki. Najpierw asfalt później polnymi drogami. Sporo ludzi do wyprzedzania ale coś jest nie tak. Po paru kilometrach zaczynam zwalniać, myśle że chyba to nie mój dzień. Po płaskim jade coraz wolniej. Jak dochodze do 21 km/h postanawiam się zatrzymać i sprawdzić czy złapałem gumę. Staje, oglądam koło, wszystko OK, próbuje obrócić koło i jest z tym problem. Straszny opór. Wypinam, wpinam ponownie i jest troche lepiej. Zaczynam gonić. Wjeżdamy w las, staram sie nadgonić tych którzy mnie wyprzedzili, ktoś jadący obok traci trakcję i ląduje bokiem na mnie. Leże w jakichś krzakach. Kolejni mnie objeżdają. Zakręt w lewo, zaciskam hamulce, i konsternacja, nie zwalniam, nie mam hamulców :O Wkońcu zatrzymuje się i sprawdzam co jest, i przy zaciśniętych klamkach hamulce nie działają. Dopiero po kilkukrotnych zaciśnięciach klamek zaczynają łapać. Koniec klocków, na 100% na tyle, przód na 80%. Jade dalej, teraz mam do odrobienia jeszcze więcej. Większości nie pamiętam, po 20 km zdejmuje okulary bo już przez nie nic nie widać. Teraz ten cały syf leci mi prosto w oczy. Kilka podjazdów, jakieś zjazdy bez hamowania, czasami na granicy rozsądku, ale byle do przodu. Po 30 km jedzie mi sie już znacznie lepiej. Staram się nadgonić ile się da. Rozjazd Mega/Mini i myśle czy jest sens jechać dalej bez hamulców czy odpuścić ten maraton. Skręcam na Mega. Sporo jazdy polami i całość w błocie. Wkońcu dojeżdam na mete i mam serdecznie dosyć. Nie mam hamulców, zgubiłem gdzieś pompkę, w oczach mam pełno błota, wyglądam jak górnik i nie wiem od czego zacząć przebieranie się. Myje sie, ubieram coś suchego ide do tablicy z wynikami i czytam że jestem 2 w kategorii bankowców, 25 w M3 i 93 w Open. W tym wszystkim zapomniałem o kolce, kilka razy łapało mnie coś ale było to na tyle słabe że dałem sobie rade. Ide po makaron i czekam na dekoracje. Pierwsza dekoracja w moim życiu. Puchary, zdjęcia, gratulacje, ja chce tego więcej :)

Comments
Bez komentarzy »
Kategorie
Aktualności, Bikemaraton 2010, Relacje z zawodów, sezon 2010, V Team
Komentarze rss Komentarze rss
Trackback Trackback

01-08-2010 Bikemaraton Kraków, znów pechowo
31 M3, 92 Open

sławek | 04/08/2010
Fb-Button

Bikemaraton - Kraków 01.08.2010
Bikemaraton - Kraków 01.08.2010
Bikemaraton - Kraków 01.08.2010
Bikemaraton - Kraków 01.08.2010
Bikemaraton - Kraków 01.08.2010
sportograf11168367
sportograf11167326
sportograf11164115

Maraton w Krakowie to pierwszy mój wyjazd w troche większe górki niż dotychczas. Upał dał się tego dnia chyba wszystkim we znaki. V Team pojawił się w składzie trzech zawodników Paweł, Jacek i ja. Start z drugiego sektora czyli już troche luźniej niż we Wrocławiu, pierwszy podjazd i standardowo kolka, słabsza niż zwykle, ale na tyle upierdliwa że utrudnia oddychanie. Staram się przetrzymać ale perspektywa kolejnych 60 km z bólem nie napawa optymizmem. Staram się trzymać równe oddychanie aż do zjazdu. Zjazd i pierwsze gleby. Na szczęście udaje się nie zaliczyć upadku. Dziesiąty kilometr i przy wrzucaniu łańcucha na blat przednia przerzutka obraca mi się wokół własnej osi i przesuwa się o dobry centymetr do góry :( Czekam na koniec zjazdu dokręcając na środkowej zębatce. Zjeżdam na bok, szybkie oględziny, liczenie w głowie mijających mnie innych zawodników. Jedyne co moge zrobić to ustawić ją ponownie tak aby chociaż nie tarła o korbę. Jade dalej i przez chwile zapominam o kolce. Zmiany przełożeń już nie są takie jak powinny ale rezygnuje z kolejnego postoju bo czuje że i tak trace momentami jadąc z bólem. Po dwóch godzinach mam kryzys. Upał i zaduch, dodatkowo kolka i sama woda w camellbaku. Łapie izotonik na bufecie, już nie pamiętam kiedy ostatnio korzystałem z bufetu. Na podjazdach całość na tyle się rozciągnęła że jade momentami sam, dochodzą mnie inni i odjeżdają w siną dal. Ostatnie 10 km jade już bardzo wymęczony, łapią mnie kurcze w nogach. Walcze z samym sobą. Mijam ludzi z dystansu MINI, dzieci, rodziny. Wpadam na Błonia i resztkami sił staram się nie dać złapać grupce pościgowej za mną. Niestety przegrywam ten pojedynek. Jestem 31 w kategorii M3 i 92 w Open.
Pierwsza setka w open i trzydziestka w kategorii to chyba niezły wynik zważywszy na mój stan zdrowia. Można by się zastanawiać co by było gdyby nie ta cholerna kolka.

Comments
Bez komentarzy »
Kategorie
Aktualności, Bikemaraton 2010, sezon 2010, V Team
Komentarze rss Komentarze rss
Trackback Trackback

Wrocław, Bikemaraton 25.04.2010

sławek | 25/04/2010
Fb-Button

dystans: 53 km
prędkość średnia: 24.9 km/h
czas: 02:07:51
miejsce w open: 177/716
miejsce w kat.: 63/248

Do Wrocławia pojechałem dzień wcześniej. Noc w hotelu, śniadanie i dojazd na start. Wszystkie formalności załatwione dzień wcześniej więc składam rower, leje wode do camellbaka i robie rozgrzewke. Dziwnie wysokie tętno, ale to pewnie stres przed pierwszym maratonem w tym roku. Niesamowita ilość ludzi. Jade ustawić się w drugim sektorze i okazuje sie że sie w nim nie mieścimy. Staje na zewnątrz. Start się opóźnia więc stania mamy na samym starcie dosyć :) Osiem razy sprawdzone ciśnienie w oponach, ze sto razy zaciśniete klamki hamulcowe itp. rzeczy :)
W końcu start i zaczyna się wyprzedzanie krzakami, rowami itd. Pierwsza godzina idzie nieźle. Średnia pod 30 km/h, jest co robić przy wyprzedzaniu. Troche sie wszystko zaczyna rozciągać, tworzą się grupki wśród jadących tym samym tempem. Zaczynam mieć problemy z utrzymaniem tempa innych. Czuje jakby mi powietrze zeszło z kół. Staram się walczyć do końca ale powód utraty sił jest raczej oczywisty a mianowicie brak bazy w tym sezonie. Pogoda strasznie zniechęca do dłuższych treningów. Dojeżdżam na mete mocno ujechany. Drugi sektor mimo wszystko udało się wywalczyć.
Trasa we Wrocławiu tak w sam raz na rozpoczęcie sezonu. Kilka fajnych górek, kilka zjazdów, umiarkowana ilość piachu. Troche gruzu i śmieci niestety się znalazło.
Sprzęt spisał się nieźle. Poprawić musze przednią przerzutke bo coś szwankowała. Pozatym wszystko OK.
Wynik jak na początek sezonu zadowalający. Założony cel został osiągnięty czyli 2 sektor na start w Zdzieszowicach.

Pierwszy start w nowych barwach, niestety jeszcze bez klubowych ciuszków:(

sportograf9057226
sportograf9053624
sportograf9049478
sdc11377
sdc11376
sdc10244
image00866
ef0346006e4edbc3468e2416ef0041db10190
dscf2825
capture100425132232001
bikemaraton2010wroclaw056

Comments
Bez komentarzy »
Kategorie
Aktualności, Bikemaraton 2010, Relacje z zawodów
Komentarze rss Komentarze rss
Trackback Trackback

Kategorie

  • Aktualności
  • Bikemaraton 2010
  • Bikemaraton 2011
  • Fuerteventura 2010
  • GoPro HD
  • Gran Canaria 2011
  • Mazovia MTB 2009
  • Mazovia MTB 2010
  • MTB Maraton 2011
  • Okolica
  • Polandbike
  • Relacje z zawodów
  • Rower
  • sezon 2010
  • Sezon 2011
  • Sezon 2012
  • Testy
  • V Team
  • Vteam Jamis
  • XC

Archiwum

  • User Online: 2
  • Today Visit: 246
  • Yesterday Visit: 193
  • Week Visit: 635
  • Month Visit: 1528
  • Years Visit: 5291
  • Total Visit: 5292