Sławek Guit

Vteam Jamis
  • rss
  • Aktualności
  • Moje rowery
  • Wyniki
  • Księga gości
  • Galeria
    • MP Bankowców, Zieleniec 16.07.2011
    • MTB Marathon, Murowana Goślina 10.04.2011
    • Bikemaraton, Zawoja 04.06.2011
  • Linki
  • Rower na wadze

26.09.2010 Mazovia MTB Nowy Dwór
37 M3, 103 Open

sławek | 27/12/2010
Fb-Button

W zasadzie bylem już zmęczony tym sezonem. Niby mniej startów ale same treningi dały w kość. Plusem tego były lepsze wyniki.
Start w Nowym Dworze razem z Pawłem potraktowaliśmy jako wspólne zakończenie sezonu. Było o czym porozmawiać przed startem zwłaszcza że był on świeżo po zgrupowaniu.
Na miejscu składam rower i tu niespodzianka, nie mam powietrza w przednim kole. Świeżo dzień wcześniej uszczelniałem oponę i widocznie gdzieś przez te stare papierowe Racing Ralphy uszło powietrze. Pompuje, trzyma ciśnienie więc może będzie OK. Dojeżdża Paweł, kręcimy po okolicy, robimy rozgrzewkę. Spora frekwencja, czuć ciśnienie w powietrzu, ostatnia Mazovia, walka o punkty.
Wbijamy się do swoich sektorów, kolejki spore, jestem przy bramce, patrze że nie mam bidona. Zostawiłem na dachu samochodu. Szybko wracam na parking, zabieram bidon i w końcu ląduje na końcu sektora, znowu :( Nie ma szans na przyzwoity wynik.
Start, kilka zakrętów, jakiś nasyp, ludzie skracają trasę, odpuszczam sobie. Dwa razy spada mi łańcuch, tracę kolejne pozycje, jakiś pechowy ten start. Płasko, szybko, sporo kraks, sporo mocno poturbowanych na poboczach.
Meta i koniec sezonu. Miejsce przyzwoite, mogło być znacznie lepiej, ale niestety wyszło jak wyszło. Czekam na Pawła na mecie. Nieźle pojechał, gratuluje.

Comments
Bez komentarzy »
Kategorie
Aktualności, Mazovia MTB 2010, Relacje z zawodów, sezon 2010, V Team
Komentarze rss Komentarze rss
Trackback Trackback

05.09.2010 Mazovia MTB Pułtusk
3 m-ce kat. bankowcy
52 M3, 139 Open

sławek | 13/09/2010
Fb-Button

Dojazd do samego Pułtuska raczej nieciekawy, nawigacja wybrała nienajlepszą drogę. W oczy rzuca sie łądny rynek. Jestem dosyć wcześnie, załatwiam wszystko co jest do załatwienia, przebieram sie, dzwonie do Pawła który jest na obozie w górach i brodzi w deszczu. Pogoda w Pułtusku za to w sam raz, nie za ciepło nie za zimno, słonecznie. Jakaś rozgrzewka, a raczej zwiedzanie miasta. Wbijam sie do II sektora, oczywiście tradycyjnie nie stoje na samym początku bo to woda, to kogoś spotykam i gadka szmadka itp. Staje w końcu w połowie sektora. Znany już spiker efektownie krzyczący START i dajemy w palnik. Tempo takie średnie, powoli przesuwam sie do przodu. Po kilometrze widze już czołówke. Szacun dla gościa który ciągnie przez prawie cały dystans. Kogoś wyprzedzam i pada pytanie co ja tu robie zamiast być z trenerem na zgrupowaniu w górach :) No cóż, puchar bankowca. Potem przez resztę dystansu jedziemy w kilkuosobowej grupce, czasami ktoś odpada, dojeżdamy do osób które odpadły od pierwszego sektora. Trasa raczej na zmęczenie, żadnych atrakcji. W pewnym momencie zjeżdżamy sie razem z dystansem MINI i gubie zasadniczą grupkę. Sam dobijam do mety. Pakowanie, przebieranie, wizyta przy tablicy wyników i w kategorii bankowca widnieją tylko pierwsze dwa miejsca. Czekam na dekoracje, i niespodzianka, jestem trzeci.

Comments
4 komentarzy »
Kategorie
Aktualności, Mazovia MTB 2010, Relacje z zawodów, sezon 2010, V Team
Komentarze rss Komentarze rss
Trackback Trackback

Piaseczno, Mazovia MTB 23.05.2010

sławek | 31/05/2010
Fb-Button

dystans: 63 km
prędkość średnia: 21.1 km/h
czas: 02:59:20
miejsce w open: 182 / 623
miejsce w kat.: 73 / 233

dsc2131
dsc1400
dsc03611
dsc1085
dsc03170

Większość imprez odwołana, w planie był start w Wieluniu. Gdzieś trzeba było jechać i wybór padł na Piaseczno. To był już mój trzeci start w tym miejscu i za każdym razem trasa a raczej warunki mnie zaskakiwały. Trasa płaska jak stół lecz warunki sprawiły że łatwo nie było. W takim błocie przez tyle kilometrów jeszcze nie jechałem. Miejscami był problem z wydostaniem rowera z błota. Start z dziesiątego sektora razem z Robertem. Start każdego sektora co 2 minuty. Plan był prosty, dajemy mocne zmiany, wyprzedzamy kilka minut, później chwila odpoczynku i następny atak. I tak od startu dajemy w palnik. Po kilku minutach dochodzimy do zawodników z dziewiątego sektora, sporo wyprzedzania, mała luka i wydostajemy się z niego doganiając kolejny sektor. Dochodzimy następne grupki, pytamy jaki sektor, siódmy, jest dobrze. Nie jest lekko, miejscami wąsko, błoto po kolana. Zgubiłem gdzieś Roberta, został gdzieś przyblokowany. Chwile czekam na niego, jem kolejnego żelka, popijam nie widze jego koszulki. Postanawiam jechać dalej swoje. Ściągam okulary przez które od błota i pary nie widze zbyt wiele. Kilka kilometrów przed metą ponownie spory odcinek w błocie, widze że niektórzy mają serdecznie dosyć. Ja również. Mała kałuża, 30 km/h omijam prawą stroną i gleba, jade pare metrów bokiem po ziemi i zatrzymuje się przed pieńkiem. Wstaje wsiadam spowrotem na rower i czuje że wszystko mnie boli. Niestety nie dochodze już zawodnika który przy tym upadku mnie wyprzedził. Wynik zadowalający, rower do gruntownego czyszczenia:)

Comments
Bez komentarzy »
Kategorie
Aktualności, Mazovia MTB 2010, Relacje z zawodów, V Team
Komentarze rss Komentarze rss
Trackback Trackback

Kategorie

  • Aktualności
  • Bikemaraton 2010
  • Bikemaraton 2011
  • Fuerteventura 2010
  • GoPro HD
  • Gran Canaria 2011
  • Mazovia MTB 2009
  • Mazovia MTB 2010
  • MTB Maraton 2011
  • Okolica
  • Polandbike
  • Relacje z zawodów
  • Rower
  • sezon 2010
  • Sezon 2011
  • Sezon 2012
  • Testy
  • V Team
  • Vteam Jamis
  • XC

Archiwum

  • User Online: 1
  • Today Visit: 245
  • Yesterday Visit: 193
  • Week Visit: 634
  • Month Visit: 1527
  • Years Visit: 5290
  • Total Visit: 5291